post

wierność

Zasypiamy, już długo za długo. 

– Bo Ty musisz być wierna, a nie chciwa – mówi nagle Łucja ni z gruszki, ni z pietruszki. – No bo jesteś wierna dla mnie.
– Tak? A co to jest, że ktoś jest wierny?
– No wiesz… to jest, że wszystko mi robicie.
– Czyli co robimy?
– No… kiedy chcę się bawić, to mi pozwalacie, a kiedy chcę moje pudełko z biżuterią. to mi ściągacie. I dajecie mi pić kiedy, jestem spragniona. To jest, że jesteście takie wierne. Że wszystko robicie.

Najpierw wydaje mi się, że to dziwna definicja. Tak często o wierności, mówi się tylko w kontekście przeciwstawiania jej do zdrady, że zapomniałam o tym innym znaczeniu. A przecież wierny to też – “służący komuś z oddaniem i przywiązany do kogoś”.

Nie po raz pierwszy zaskakuje mnie jej pojmowanie świata i kiedy zasypia, moje myśli (też już na wpół sennie) błądzą wokół wierności. Tak łatwo uprościć ją do nie wyrządzania zła, nie ranienia czy nie opuszczania drugiej osoby. I nagle 3.5 letnia mądrala wytyka mi, że wierność leży gdzie indziej – w dostrzeganiu drugiego, jego potrzeb i reagowaniu. Że to, co nazywamy “brakiem wierności”, czyli zdrada, jest już odległym symptomem, tego, że tej wierności od dawna nie było – że straciliśmy z oczu drugiego, że przestaliśmy o niego dbać.

“Musisz być wierna, a nie chciwa” powiedziała mi. I to połączenie też wydało mi się dziwaczne. Ale im dłużej myślę, tym bardziej widzę wierność nie jako przeciwieństwo zdrady, ale jako przeciwieństwo egoizmu. I dociera do mnie, że egoizm to właśnie chciwość.

Nie wiem, ile z tego miała na myśli moja zasypiająca córeczka. Ale po raz kolejny kłaniam się prostocie dziecięcego rozumienia, które tak często widzi więcej. I jestem przerażona, jak łatwo tę mądrość przepuścić między palcami, nie zauważyć, jak łatwo ją stłamsić i zgasić – nie pytając ze szczerą ciekawością, albo mówiąc “nie no, co ty, wierność to zupełnie coś innego niż mówisz, głuptasie”.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *