jak przetrwać długi deszczowy weekend

Długi weekend majowy zapowiada się tak brzydko, że nawet nie będę pisać, żebyście szli do lasu. Jeśli tylko pojawi się jakieś przejaśnienie, to my pewnie skorzystamy i pojedziemy, choćby na chwilę, istnieje jednak spore ryzyko, że przez te parę dni możemy być uwięzieni w domu. I tutaj muszę szczerze przyznać, że jak już przychodzi takie …

leśne przekąski

W zeszłym roku zostałam poproszona o napisanie tekstu na pewien temat, ale nie zdążyłam zanim wiosna się skończyła. Miało być o dzikich roślinach, które możemy razem z dziećmi bezpiecznie zbierać – i nawet zjadać. A taki tekst bezwzględnie należy pisać wiosną, bo na początek najłatwiej poznawać i zbierać rośliny, zanim jeszcze nasze lasy i łąki …

jeszcze chwileczkę, mamo

Trzy słowa, które potrafią zgrzać. Dosłownie zawsze, gdy trzeba już się kąpać lub spać, albo kiedy obiad stygnie na stole, usłyszysz “mamo, jeszcze chwilkę, tylko skończę czesać konika/ budować zamek/ układać układankę/ robić bałagan”. Wszystkie małe i zupełnie nieistotne rzeczy, którymi nasze dzieci akurat się zajmują. Ale właściwie z jakiej racji uważamy, że są małe …

zaszczuci rodzicielstwem bliskości?

Na warsztatach i w paru rozmowach spotkałam się ostatnio z opiniami, że “rodzicielstwo bliskości podoba nam się , ale nie do końca”. Okazuje się, że wiele osób uważa, że jest to nurt trochę zbyt radykalny, w którym rodzic MUSI robić bardzo wiele rzeczy, ponieważ inaczej będzie złym rodzicem. A co musi?  Z całą pewnością karmić …

starju

Biorę prysznic, Łucja wchodzi do łazienki i siada koło mnie na małym krzesełku. Śpiewa sobie coś pod nosem, czesząc kucyka Pony. – Mamo? – Pisałam ostatnio artykuł o uważności i żeby w wannie się cieszyć wodą, a nie myśleć za dużo. Tymczasem właśnie oddając się hipokryzji, intensywnie planuję dzień i myślę nad jakimś jeszcze nowym …

kiedy umarniesz

W końcu przyszedł w życiu Łucji moment na pytania, na które niekoniecznie chciałam już odpowiadać. Zasypiamy, a raczej próbujemy, już dwa razy się pokłóciłyśmy, już raz wychodziłam się uspokoić. – Mamo… – słodziutki głosik i małe łapki głaszczące po twarzy – Mamoo… Jesteś taka śliczna i kocham Cię. – Też Cię bardzo kocham. Możemy już …

moje dziecko tak ma

U nas w domu panuje wiele dziwnych zwyczajów. Takich, na które niektórzy mogą dostać palpitacji serca, a wielu z przerażeniem pyta “Ale jak to…?!”. Zwyczaje związane ze snem, z jedzeniem, ze sprzątaniem, z tym jak przebiegają poranki. Mnóstwo drobnych rzeczy, które czasem szokują i dziwią, bo odstają. A jak coś odstaje, to zawsze znajdzie się …

„Nie kocham Cię mamo”

Opcjonalnie „i już nie chcę Ci więcej widzieć”. Łucja intensywnie doświadcza emocji. Czasem mam wręcz wrażenie, że w nich tonie i potrzebujemy dużo wysiłku, żeby w miarę szybko wydostała się na powierzchnię. Ostatnio moja ukochana, wypieszczona, najsłodsza istota 😉 wpadła w okres dość ostrego wyrażania się w przypadku różnicy zdań. Chodziła do swojego pokoju z …

do przytulania

Kończę właśnie czytać książkę, której część dumnego tytułu brzmi „W poszukiwaniu ostatecznego sensu”, kiedy przychodzi do mnie Łucja i chce się pobawić. Przynosi ze sobą żuka-kompas i gąsienicę z miarką. Żuk i gąsienica przez chwilę ze sobą rozmawiają o tym, do czego służą, że kompas przydaje się w lesie i inne takie. Nagle pytam przekornie …